me t meMusic

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny golf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czarny golf. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 sierpnia 2016

Lato w czerni


Witajcie ;** Teraz trochę pada, ale wcześniej było dosyć gorąco. Dzisiaj dokonałam ostatnich zakupów przed jutrzejszym weselem. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam. Niedługo muszę się brać za siebie żeby nie zostawiać wszystkiego na jutro. Niestety jestem z tych osób co im się długo schodzi z wyszykowaniem. Według pogody jutro ma być gorąco i ciekawe czy faktycznie tak będzie. Jej już się nie mogę doczekać, ponieważ ostatni raz na weselu byłam rok temu, a uwielbiam chodzić na takie uroczystości. Jeśli wystarczy mi czasu żeby zrobić zdjęcia, to w następnym poście ukaże moją weselną stylizację.
W dzisiejszym wpisie trochę ciemnych kolorów mimo tego, że jest lato. Czarny kolor króluje u mnie w szafie niezależnie od pory roku. Zdjęcia tym razem były robione bardziej dla śmiechu, ponieważ w każdym poście na wszystkich jestem strasznie poważna. Czarną, koronkową bluzeczkę zestawiłam z czarnymi spodniami. Prosto i klasycznie, ale zawsze na czasie. Do tego ubrałam cienki, szary kardigan typu wodospad. Piękne, czarne, koronkowe buciki dostałam od siostry na urodziny. Są mega wygodne.
Miłego czytania ;** buziaczki <3



















 A tu stylóweczka mojej siostry. Odziedziczyła kombinezon po mnie, ponieważ zamówiłam go przez internet i niestety przyszedł trochę za mały. Na niej za to prezentuje się idealnie. 
Kombinezon- ALLEGRO
Sandały- CCC
 I na sam koniec rysunek, który również ona wykonała. Uwierzcie mi na słowo, ale to przy tym co ona ma w teczce to jest pikuś. Jakieś baśniowe postacie, zwierzęta wychodzą jej perfekcyjnie.
Jestem chociaż trochę podobna? :D

Spodnie- rynek
Bluzka- chińczyk
Kardigan- Vinted
Torebka- Vinted
Buty- rynek

niedziela, 10 stycznia 2016

Grey winter jacket

 Witajcie ;* Dzisiejszy post był robiony na szybko, ponieważ dopiero niedawno wróciłam z Galerii Łódzkiej. Zdjęcie zrobione były już parę dni wcześniej na całe szczęście, a Ja tylko teraz żwawo coś nabazgrałam. Niedzielę zaliczam jak najbardziej do udanych. Wybraliśmy się z Przemkiem po południu do Galerii bez jakiegoś konkretnego zamiaru żeby cokolwiek kupić tylko tak sobie pochodzić, aby nie siedzieć w akademiku. Wiecie same/sami jak to bywa gdy wchodzisz i widzisz wszędzie te czerwone kartki z przecenami. Człowiek od nich głupieje. Ta radość i chęć kupienia sobie czegoś nawet jak tego nie planowaliśmy przewyższa wszystko. Ta euforia ogarnęła jak zwykle także i mnie. Jednak jestem z siebie bardzo dumna, ponieważ ogromnie starałam się nad tym panować i kupiłam tylko parę rzeczy, które przedstawiłam na samym dole.
Co do stylizacji to bardzo prosta, ciemna i uwierzcie niesłychanie ciepła, a to jest nadal potrzebne. Jednym słowem jest po prostu "banalna". Ubrałam moją najcieplejszą kurtkę, którą noszę tylko na mrozy, ponieważ cała w środku i nawet kaptur wykładane są takim ciepłym "miziastym futerkiem". Jest długa i wyglądam w niej jak bałwanek, ponieważ należy do tych puchowych. Odziałam się również w czarny golf i brązowe, ocieplane legginsy (od wewnętrznej strony wykładane są polarem). Do tego wszystkiego dobrałam brązowe botki na koturnie z wywijanym białym kożuszkiem oraz brązowy komin, który zrobiła własnoręcznie Moja Mama. Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam i życzę udanego wieczorku <3

 






 kurtka- Maximus
golf- qizhen
legginsy- chyba na targu
botki- Maximus
komin- Moja Mama

A to jest te parę rzeczy, które dzisiaj  upolowałam oprócz tego futrzanego bezrękawnika, ponieważ jego zamówiłam na ALLEGRO. Bralet z HOUSE i czapka z łańcuchem z H&M. Mówiłam, że niewiele.
Oczywiście bez fotki przed wyjściem na zakupy by się nie obyło :P