Witajcie po tak długiej przerwie :** W końcu zebrałam się do tego żeby wrócić do bloggowania. Musiałam zrobić sobie od tego dłuższą przerwę, ponieważ przez ostatnie miesiące dużo działo się w moim życiu i nie w głowie było mi prowadzenie bloga. Teraz gdy już trochę to poukładałam mogę wrócić ponownie do pisania. Przez ostatnie tygodnie oprócz tego co się wydarzyło zaczęłam również pracę nad sobą. Od 3 tygodni sumiennie ćwiczę, aby wrócić wreszcie do formy i wyrzeźbić trochę to ciało, a o reszcie zmian opowiem Wam w innym poście. Jednak chyba największym moim osiągnięciem przez te dni było to, że nareszcie po tylu trudach zaczęły odrastać mi włosy. Nawet na zdjęciach widać moje baby hair, ale na żywo wyglądają jeszcze śmieszniej, ponieważ jest ich naprawdę dużo. Ogromnie się z tego cieszę, gdyż poświęciłam na to dużo czasu, nerwów i pieniędzy, aby w końcu przestały wypadać i wreszcie widać jakieś efekty.
Przygotowałam dzisiaj dla Was taką prostą stylóweczkę. Zdjęcia niestety nie oddają prawdziwych kolorów i wartości, ponieważ przez te mrozy byłam zmuszona zrobić je w moim akademickim pokoju. Tylko czekam aż zrobi się trochę cieplej i będzie można iść pstrykać fotki na zewnątrz. Przechodząc do zestawu to postawiłam na czarne spodnie ze skórzanymi wstawkami, luźną bokserkę we wzory imitujące skórę węża, białą żakieto- kurtkę oraz czarne botki ze złotymi akcentami. Z dodatków wybrałam tylko zegarek, złoty łańcuch i małe, złote kolczyki. Dzięki natapirowanym włosom stylizacja ma w sobie taki 'mały pazur'. Co o niej myślicie?
Pozdrawiam ;D i trzymajcie się naprawdę cieplutko <3
spodnie- MIAONI (kupione na rynku)
bokserka- H&M
kurtka- Lizabeta
botki- qinba














