Witajcie ;) Jak Wam tydzień minął? Mi niestety bardzo szybko. Coraz szybciej zbliżam się do końca wakacji i powrotu na studia. Został mi i innym studentom już tylko tydzień wolności. Trzeba go wykorzystać jak najlepiej się da.
Dzisiejszy dzień miałam dosyć zabiegany, bo ledwo otworzyłam oczy, a już musiałam szykować się do Rawy. Oczywiście żeby tradycji stało się zadość to musiałam coś sobie kupić, bo inaczej ten wyjazd nie miałby sensu. Tym razem upolowałam czarne botki z futerkiem, beżowy lakier do paznokci i szelki <3, o których zakupie myślałam już od dawna. Po powrocie od razu pojechaliśmy zbierać jabłka (takie są uroki mieszkania na wsi). A teraz w końcu mogę odpocząć, wypić kawkę i napisać spokojnie kolejnego posta.
Dzisiejsza stylizacja składa się ze skórzanej spódnicy, która była skracana, ponieważ nie odpowiadała mi jej długość oraz kremowego sweterka ozdabianego z przodu koralikami. Postawiłam na minimalizm i z dodatków wybrałam tylko rude botki na słupku i czarną chustkę pod szyję. Co o tym myślicie?
Całuję ;** Trzymajcie się ciepło <3
spódnica- dostałam w prezencie
sweterek- Four seasons
botki- step by step













